Kliknij tutaj --> 🐡 maria stachurska matka anny lewandowskiej

Description: Date of birth September 7, 1988 Profession sportswoman Alma mater Academy of Physical Education in Warsaw Marriage Robert Lewandowski Anna Lewandowska , with the home Stachurska (b. 7 of September 1988 in Lodz- Polish athlete, a graduate of the Academy of Physical Education in Warsaw , a specialist on nutrition, athlete karate KK Pruszkow and the representative of the country in Kariera Anny Lewandowskiej to historia na jeden z tych filmów, w których zwykła dziewczyna zostaje księżniczką. Zdjęcia sprzed lat pokazują, jak dużą przeszła przemianę! Dzisiaj Anna Lewandowska jest jedną z najbardziej znanych polskich sportsmenek, które inspirują Polki do zdrowego stylu życia. Maria Stachurska jest autorką poruszającego filmu o położnej z Auschwitz, Stanisławie Leszczyńskiej. W rozmowie z reporterką TVN mama słynnej trenerki nie kryła poruszenia wstrząsającą historią spokrewnionej Maria Stachurska – realizatorka filmowa. Obecnie pracuje nad filmem o słudze Bożej Stanisławie Leszczyńskiej. Prywatnie mama Anny Lewandowskiej. Bestia (1979) Krystyna Karkowska as Lipkowska, matka Anny. Release Calendar Top 250 Movies Most Popular Movies Browse Movies by Genre Top Box Office Showtimes & Tickets Movie News India Movie Spotlight Site De Rencontre Tchat Gratuit Sans Inscription. Dziś o Annie Lewandowskiej mówią wszyscy, jednak jej dzieciństwo skrywa mroczny sekret. Żonę Roberta Lewandowskiego łączy bardzo silna więź z matką, Marią Stachurską. Niejednokrotnie mieliśmy okazję podziwiać zdjęcia Ani z dzieciństwa na jej Instagramie. Fotografii taty Lewandowskiej jednak tam nie znajdziemy. Dlaczego? Poznajcie historię dzieciństwa Anny Lewandowskiej. Anna Lewandowska o swoim dzieciństwie i niepełnosprawnym Franku W najnowszym wywiadzie Anna Lewandowska powróciła do bolesnych wspomnień z młodości, jednak wyznała, że nie lubi się nad sobą roztkliwiać. „Nie lubię wracać do tamtych chwil, ale tak, to prawda, że był taki moment, w którym życie dorastającej dziewczynki wywróciło się do góry nogami. Było trudno, ale dziś jestem zdania, że - jak to mówią - co cię nie zabije, to cię wzmocni. Wyszłam z tego doświadczenia doroślejsza i z poczuciem, że nie warto płakać nad losem, tylko trzeba brać sprawy w swoje ręce”, wyjaśniła w listopadzie 2017 roku w wywiadzie dla Women's Health trenerka. Powodów do wzruszeń jesienią zeszłego roku dostarczył jej mąż. Robert Lewandowski przed meczem Polski z Czarnogórą w eliminacjach do Mistrzostw Świata 2018, gdy piłkarze wchodzili na murawę w asyście dzieci, pchał wózek z niepełnosprawnym Frankiem. Ten widok niesamowicie wzruszył trenerkę „Ryczałam jak bóbr i byłam taka z niego dumna”, zwierzyła się Anna Lewandowska. Sytuacja była dla niej o tyle ważna, że sama pamięta, jak trudne chwile przeżywała jako dziecko po rozstaniu swoich rodziców i jak wielkie wsparcie znalazła w sporcie i najbliższej rodzinie. Mama Anny Lewandowskiej, Maria Stachurska Anna Lewandowska rozpoczęła treningi karate mając zaledwie jedenaście lat. W jednym z wywiadów wyznała, że umiejętności zadawania ciosów i bronienia się często przydawały się jej w codziennym życiu. Często stawała w obronie młodszego o dwa lata brata, Piotra Stachurskiego. „Byłam ochroniarzem Piotrka. Rodzice wymagali, żebym opiekowała się młodszym bratem”, powiedziała. Co ciekawe, obecnie to Piotr sprawuje opiekę nad starszą siostrą. Jak mówi Anna Lewandowska, „Kiedyś poniekąd zastępował mi ojca, teraz jest obok mnie, gdy brakuje męża Roberta. Od lat wspiera mnie swoim męskim ramieniem”. Ogromnym wsparciem dla Anny Lewandowskiej jest jednak przede wszystkim jej mama, Maria Stachurska. Panie łączy silna więź. Anna Lewandowska nie miała łatwego dzieciństwa. Wielu zarzuca trenerce, że robi karierę dzięki popularności męża i gdyby nie jego pieniądze i nazwisko, nikt by o niej nie usłyszał. Niewielu jednak wie, że żona Roberta Lewandowskiego również doświadczyła w swoim życiu ubóstwa. „Ja kiedyś tych pieniędzy nie miałam. Naprawdę nie miałam. Do tego stopnia nie miałam, że chodziłam w dziurawych butach zimą i to był okropny okres w naszym życiu”, zwierzyła się jakiś czas temu Magdzie Mołek w programie W roli głównej. Wówczas Anna Lewandowska wyznała, że było ciężko „do tego stopnia, że nawet pomagał nam Caritas”, mówiła. Anna Lewandowska wraz z bratem musieli sobie poradzić z nagłym rozstaniem rodziców. „To była największa szkoła życia. Jak byłam małym dzieckiem, to miałam normalne życie. Tata, mama, dzieci, pieniądze. Było na podstawowe rzeczy, wydatki, rzeczy do szkoły. A potem nie miałam nawet na podręczniki do szkoły”, wyznała Lewandowska. Mama Anny Lewandowskiej, Maria Stachurska była zmuszona wychowywać Annę sama. Gdy rozwiodła się z ojcem trenerki, Bogdanem Stachurskim, ich świat się załamał, a poziom życia gwałtownie spadł: „Z dnia na dzień nie mieliśmy pieniędzy. Tak historia rodziny się potoczyła, że zostaliśmy z mamą i zostaliśmy bez środków do życia”, mówiła. Ojciec Anny Lewandowskiej Anna Lewandowska wyznała, że była to dla niej prawdziwa szkoła życia. Obecnie mama dalej stanowi dla niej ogromne poparcie. Maria Stachurska jako dumna babcia chętnie opiekuje się wnuczką, Klarą Lewandowską. Trenerka już pochwaliła się na Instagramie, że pełni ona funkcję "etatowej niani". Co więcej, często wraz z córką można je zobaczyć wśród kibiców podczas meczów Roberta. Z ojcem Anna Lewandowska nie utrzymuje kontaktu. Trenerka miała zaledwie 12 lat, gdy wyprowadził się z domu. „Pogubiłam się w rozpaczy. Poczucie bezpieczeństwa dało mi karate”, powiedziała w rozmowie z magazynem Show. Jeszcze w ubiegłym roku pisano, ze trenerka ma ojcu za złe, że zostawił ich mamę z dnia na dzień, pozostawiając bez środków do życia. Wówczas pisano, że Annie Lewandowskiej trudno będzie wybaczyć ojcu, a w doprowadzeniu do ich wzajemnego porozumienia miał pomagać Robert Lewandowski. „Dopóki tata był z nami, żyliśmy spokojnie i nie mieliśmy problemów finansowych, ale kiedy odszedł, zostawił nas z niczym. Nauczyłam się, że nic nie jest na pewno”, powiedziała w jednym z wywiadów. Czy Anna Lewandowska wybaczyła ojcu? Rodzice Anny Lewandowskiej Jak informują serwisy plotkarskie, Anna i Robert nie wysłali ojcu trenerki zaproszenia na ślub. Żona Roberta Lewandowskiego nie utrzymuje z Bogdanem Stachurskim żadnego kontaktu. Paradoksalnie, dzieciństwo bez ojca połączyło Anię z Robertem. Kapitan reprezentacji Polski stracił tatę w wieku 17 lat. Krzysztof Lewandowski zmarł na wylew. Przypomnijmy, że ojcem Anny Lewandowskiej jest znany operator filmowy. Bogdan Stachurski współpracował przy takich produkcjach, jak Wiedźmin czy Nad Rozlewiskiem. Mama Anny Lewandowskiej, Maria Stachurska, jest znaną scenografką. Jest współzałożycielką Eucharystycznej Wspólnoty Dzieci Maryi przy parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Bogdan Stachurski, ojciec Anny Lewandowskiej, o relacjach z córką i jej mężem Dziennikarze Dobrego Tygodnia zapytali Bogdana Stachurskiego o obecne relacje z córką. „Jestem dumny z córki, z tego, co osiągnęła. Zawsze ją podziwiałem. Kibicuję też Robertowi, oglądam mecze. To wielka satysfakcja”. Potwierdził też, że utrzymuje kontakty z córką: „Tak. Ale już więcej nic nie powiem. To moja prywatna sprawa. Trzymam kciuki za Anię i Roberta. Oby im się w życiu udało”, powiedział. Zobaczcie w naszej galerii wyjątkowe zdjęcia Anny Lewandowskiej z mamą, Marią Stachurską! 1/6 Copyright @Instagram @annalewandowskahpba 1/6 Annę Lewandowską i jej mamę, Marię Stachurską, łączy wyjątkowa więź. Dzięki jej wsparciu trenerka miała szansę rozwijać się, gdy była w nastoletnim wieku. 2/6 Copyright @Instagram @annalewandowskahpba 2/6 Anna Lewandowska na tym zdjęciu pozuje z bratem, Piotrem Stachurskim. Trenerka mając zaledwie 12 lat musiała poradzić sobie z odejściem ojca. Wówczas poświęciła się swojej pasji, czyli karate. 3/6 Copyright @Instagram @annalewandowskahpba 3/6 Tym wyjątkowym zdjęciem z mamą i bratem Anna Lewandowska chwali się rok w rok w Dzień Matki. Zeszłoroczne święto było dla trenerki wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy mogła go sama obchodzić jako matka. Mała Klara przyszła na świat zaledwie trzy tygodnie przed nim. 4/6 Copyright @Instagram @annalewandowskahpba 4/6 Mama Anny Lewandowskiej, Maria Stachurska, jest jedną z najważniejszych osób w życiu trenerki. To właśnie ona, jako dumna babcia, pomaga jej w opiece nad zaledwie kilkumiesięczną Klarą. 5/6 Copyright @Instagram @annalewandowskahpba 5/6 Żona Roberta Lewandowskiego utrzymuje z ojcem, Bogdanem Stachurskim, umiarkowany kontakt, według informatorów Dobrego tygodnia głównie telefoniczny. Paradoksalnie, dzieciństwo bez ojca połączyło Anię z Robertem. Lewandowski stracił tatę w wieku 17 lat. Krzysztof Lewandowski zmarł z powodu wylewu. 6/6 Copyright @Instagram @annalewandowskahpba 6/6 Ojcem Anny Lewandowskiej jest znany operator filmowy. Bogdan Stachurski współpracował przy takich produkcjach, jak Wiedźmin czy Nad Rozlewiskiem. Mama Anny Lewandowskiej, Maria Stachurska, jest znaną scenografką. Jest współzałożycielką Eucharystycznej Wspólnoty Dzieci Maryi przy parafii Najświętszego Zbawiciela w Warszawie. Ania Lewandowska o książce mamy, Marii Stachurskiej. "Położna" opowiada o jej cioci Ania Lewandowska ogłosiła w święta wspaniałą nowinę. Tak ona, jak i cała rodzina ma powód do dumy, co podkreśliła w swoim najnowszym wpisie na Instagramie. Żona najlepszego polskiego piłkarza ogłosiła właśnie, że jej mama wydała niezwykłą książkę, opowiadającą losy Stanisławy Leszczyńskiej. Położna, która pomagała kobietom w obozie Auschwitz-Birkenau podczas II wojny światowej, była ciocią mamy Ani. Zobaczcie, co napisała o książce Lewandowska. Zobacz także: Anna i Robert Lewandowscy wkrótce ogłoszą radosną wiadomość?! Jest komentarz trenerki! Anna Lewandowska o książce mamy Anna Lewandowska pokazała na mediach społecznościowych zdjęcie z mamą i jej najnowszą książką. Kochani, jestem ogromnie dumna, że mogę Wam dziś przedstawić dzieło mojej MAMY - książkę o Stanisławie Leszczyńskiej, położnej z Auschwitz-Birkenau, której proces beatyfikacji rozpoczął się w 1993 roku.🙌 Na pewno część z Was zna historię tej wyjątkowej kobiety, której siła i oddanie pozwoliły odebrać wieleeee porodów i uratować małe istnienia w Oświęcimiu. Lewandowska pisze też dlaczego postać Leszczynskiej jest tak ważna dla jej rodziny. Stanisława Leszczyńska była ciocią mojej mamy i to właśnie dzięki mojej mamie możemy dziś poznać bliżej jej biografię, jej naprawdę trudną, ale niezwykłą historię. W książce znajdziecie wiele niepublikowanych wcześniej faktów i informacji o kobiecie, która nigdy nie straciła wiary ani poczucia sensu swojej pracy. Mamo, dziękuję i gratuluję!❤️ Pod postem Ani pojawiło się wiele gratulacji. Wspaniale! Gratuluję!!! To był KTOŚ! Nieprawdopodobna kobieta! Człowiek przez wielkie „C”! Ukłony dla mamy! - napisała Małgorzata Kożuchowska. Brawo dla cudnej Pani Marysi 🙏🏻✨👏🏻 - pisze Edyta Pazura. O czym jest książka? „Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej” Marii Stachurskiej jest pierwszą pełna biografią Stanisławy Leszczyńskiej. (…) moja Ciocia, Stanisława Leszczyńska. „Mama”, „Święta”, „Anioł”. Tak do dziś opisywana jest w publikacjach, w książkach i wspomnieniach. Tymczasem w piekle Auschwitz - Birkenau była przede wszystkim sobą – kochającą ludzi, dzieci, a nade wszystko Boga, skromną kobietą z łódzkich Bałut. Nie chciała pomników. Jej nagrodą był krzyk zdrowego noworodka w momencie przyjścia na świat i szczęście na twarzy matki. Położnictwu poświęciła połowę życia, drugą połowę oddając rodzinie i czwórce dzieci - czytam w opisie na portalu Jak wynika z opisu autorki, miała 16 lat kiedy ciocia odeszła. Po śmierci jej synów zostałam zasypana dokumentami, wspomnieniami i zapiskami o cioci Stasi – poczułam, że jest to swoistego rodzaju Testament, który należy wypełnić , że to moja powinność. Powinnam pokazać światu, kim naprawdę była słynna położna z Auschwitz-Birkenau. Nie opisywać kolejnych krwawych historii z Mengelem w tle. Przynajmniej nie tylko. Napisać nie o ikonie tylko o prostej kobiecie, bo taka była. Prosta, pełna ciepła i zrozumienia dla drugiego człowieka, nawet tego najbardziej odczłowieczonego. Potrafiła się bawić, śmiać, kiedy trzeba karcić dzieci, mieć wątpliwości a nawet złościć - czytamy. Ale książka to nie wszystko, jak potwiedziła Ania Lewandowska pod jednym z pytań pod postem, powstanie również zapowiadany wcześniej film o Stanisławie Leszczyńskiej. Jak pisaliśmy, dokument pod tytułem "Położna" miała również reżyserować Maria Stachurska. Maria Stachurska, mama Anny Lewandowskiej. East News Mengele kazał jej zabijać dzieci, a ona je ratowała. W obozowym piekle przyjęła ponad trzy tysiące porodów i wszystkie noworodki przeżyły. Ryzykowała własne życie, żeby ocalić innych. „Jej postawa może dziś szokować”, mówi Maria Stachurska, reżyser dokumentu „Położna” i autorka książki „Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej”, prywatnie mama Anny Lewandowskiej. Maria Stachurska: „Fundament wiary jest w naszej rodzinie dość mocny”. To zasługa jej cioci Rozumiem, że rodzina trzymała kciuki, żeby Pani zrobiła film o swojej cioci? Tak jak zawsze, gdy pracuję nad jakimś filmem. Od 30 lat jestem realizatorem filmowym, ale realizuję również słuchowiska, choć czytałam w prasie, że jestem kostiumologiem, matematykiem, że nie wspomnę o innych zawodach. Tym razem córka i zięć nic nie wiedzieli o filmie. Syn pracował ze mną, jest scenografem. Ani i Robertowi powiedziałam dopiero, kiedy urodziła się Klara. „Mamo, jaki ty film robisz?”, zapytała zdumiona Ania. „Położna” jest wyświetlana przy pełnych salach. Powstała też poruszająca książka „Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej” Pani autorstwa. Musiała się Pani zmierzyć z wojennym piekłem? W młodości obiecałam sobie, że nigdy nie wejdę do obozu Auschwitz–Birkenau, bo to straszne miejsce. Ale widać było mi to pisane. Kiedyś pewna osoba z mojej Wspólnoty przy kościele Najświętszego Zbawiciela w Warszawie zaproponowała, żeby zrobić wystawę o niesamowitej kobiecie z Auschwitz–Birkenau. Zapytałam: „A o kim?”. A ona: „O Stanisławie Leszczyńskiej, położnej”. Roześmiałam się i powiedziałam: „ Rób, udostępnię ci materiały, bo to moja ciocia, ale mnie w to nie mieszaj”. Wystawa ruszyła do Rzymu, gdzie zainteresowali się nią Austriacy, wtedy dostałam też propozycję zrobienia filmu. Ale dopiero kiedy złożyłam scenariusz do PISF, gdzie został jednogłośnie przyjęty, pomyślałam: drzwi otwarte, trzeba robić film. Kiedy już go montowałam, nagle wydawnictwo Burda zaproponowało mi napisanie biografii cioci. Byłam bardzo zaskoczona, bo myślałam, że temat już zamknęłam i jestem od niego wolna… Dlaczego pisanie tej książki okazało się takie trudne? Ono nie tyle było trudne, co bardzo pracochłonne i wciągające. Musiałam zmierzyć się ze wspomnieniami z dzieciństwa, z historią naszej rodziny, ale nie mogłam odmówić. Uznałam, że ciocia coś jeszcze chce ode mnie. Przyznam, że trochę niesprawiedliwie ją oceniałam. Wnikając w jej życie, zaczęłam odkrywać ją na nowo i lepiej rozumieć. Po takim piekle jak Auschwitz–Birkenau człowiek twardnieje. Ale zastanawiam się, kiedy jego obraz jest najbardziej prawdziwy, jeśli nie wówczas, gdy malujemy go z miłością. [...] Czy to prawda, że stała się słynną położną jeszcze w przedwojennej Łodzi? Tak, przyjmowała porody w środowisku niemieckim, żydowskim i polskim. Miała coś w tych małych rękach, że podobno kobiety nie odczuwały nawet bólu. Podczas okupacji Niemki wystąpiły do władz o to, żeby nadal mogła towarzyszyć im przy porodach. Zgodę dostała i stosowny dokument, który miała ze sobą w Auschwitz. Zobacz też: Anna Lewandowska pojawiła się na premierze filmu mamy, Marii Stachurskiej Fot. Olga Majrowska [...] Jak trafiła do Auschwitz? Jej najstarszy syn, Bronek, działał w konspiracji, w Związku Jaszczurczym, w co wciągnął też ojca. Ktoś jednak sypnął i gestapo przyszło po niego do domu. Cudem uciekł, ale Leszczyńską i jej córkę Sylwię aresztowano i przewieziono do Auschwitz–Birkenau, a pozostałych synów do Mauthausen–Gusen. Na początku wywoziła glinę na taczkach. Kiedy położna schwester Klara zachorowała, skierowana do obozu karnie za dokonywanie aborcji zabronionych w Niemczech, ciocia zdobyła się na odwagę. Któregoś dnia stanęła na drodze lekarza obozowego. Powiedziała , że jest położną i chciałaby pracować przy porodach. Za taką śmiałość mógł ją zastrzelić, ale skierował ją na sztubę położniczą. Roiło się tam od szczurów, kobiety suszyły pieluszki na swoich udach lub plecach, bo nie było gdzie ich rozwiesić. Jak udało się jej w tych warunkach przyjąć trzy tysiące porodów? Niektórzy próbowali podważyć tę liczbę, ale to Stanisława ją podała. Wiedziała, ile dzieci przyszło na świat, bo codziennie wieczorem musiała składać raporty ze sztuby położniczej doktorowi Mengele. Dostała rozkaz zabijania noworodków. Przepisy pozwalały przeżyć tylko dzieciom rasy aryjskiej, które były potrzebne do doświadczeń lub do wynarodowienia. Żydowskie i romskie miały być wrzucane do kubła na pożarcie szczurom. Mimo rozkazu Stanisława, ryzykując własne życie, wszystkim dzieciom wiązała pępowiny, żeby je ocalić. Uciekała się też do podstępu. Jeśli Polce czy Rosjance zmarło akurat dziecko, dawała im do wykarmienia piersią żydowskie noworodki. Jak dokładnie odbywały się tam porody? Była pani w Auschwitz? Nie. To niech pani nie jedzie. Dla mnie to było wstrząsające przeżycie. W Birkenau było 12 tysięcy hektarów błota, na których więźniowie sami musieli sobie wybudować obóz. Tak powstały drewniane baraki ze szczelinami, bez podłogi i z jednym podłużnym piecem w środku, sporadycznie opalanym, na którym Stanisława przyjmowała porody. Odbywały się one na oczach wszystkich. Kobiety, po kilka, leżały na jednej pryczy. Jeśli któraś poszła akurat do latryny, to po powrocie mogła już nie mieć miejsca. A jak była chora na czerwonkę i bała się podnieść, robiła pod siebie. Jeśli leżała na górze, nieczystości leciały na sąsiadkę z dołu… W takich warunkach kobiety rodziły. A jednak nie było zakażeń okołoporodowych. Mengele z wściekłością słuchał raportu Leszczyńskiej, że nie ma ani zgonów wśród położnic, ani żadnej gorączki popołogowej i żadnych powikłań. Nie mógł tego zrozumieć. Jak to możliwe, skoro takie rzeczy zdarzały się w najlepszych klinikach? To chyba sprawiło, że w pewnym sensie stawał przed Leszczyńską „na baczność”. Czasami też zwracał się do niej „mutti”. Był strasznym oprawcą. A jednak mówi o nim cały świat, a o Leszczyńskiej nawet mało Polaków wie. Może najwyższy czas zacząć mówić o bohaterach i ofiarach, a przestać o zbrodniarzach? [...] Swoim życiem dowiodła bohaterstwa w najczystszej postaci. Ona nie czuła się bohaterką. Robiła to, co do niej należało, kierując się sumieniem i sercem. Śledząc jej życie, zrozumiałam, jak ważne jest uformowanie kręgosłupa moralnego u dziecka. Dziecko ma prawo do swoich wyborów, poszukiwania własnych dróg. Pewnie nieraz się na nich pogubi, jak my wszyscy. Ale otrzymawszy pewne wartości, gdy pobłądzi, będzie wiedziało, gdzie wrócić i jak się podnieść. Ania też jest podobna do cioci? Jest zahartowana jak każdy sportowiec. Stawia sobie duże wymagania i idzie do celu. Takie tradycje jak stół czy choinka ma wpojone od dziecka, ale nie chciała grać na fortepianie. Za to sama wprowadza muzykę do swojego domu. Jest fortepian, na którym Klara rozpoczęła już naukę. U Leszczyńskich muzyka zawsze grała pierwsze skrzypce. Wujek Heniek w pierwszą Wigilię po śmieci mamy napisał dla niej „Dumkę wigilijną” na cytry, którą później przetransponowałam na fortepian i gramy ją na wszystkich uroczystościach rodzinnych. Przy jej dźwiękach szłam do ślubu, wujkowie siedzieli przy ołtarzu i grali ją na cytrach, gdy Ania była chrzczona, czy kiedy chrzciliśmy Piotrka. Była grana na różnych uroczystościach w całej dużej naszej rodzinie. Zawsze jest grana u nas w Wigilie. Przyjaciel mojego brata napisał do niej słowa i jest też śpiewana. To jest utwór dedykowany naszej cioci Stanisławie Leszczyńskiej. Za co chciałaby Pani jej podziękować? O mój Boże, tego pytania jeszcze nie miałam. Dużo dobra dostałam od niej zwłaszcza teraz. Ale dziękuję za wszystko. Sprawdź też: Anna Lewandowska podzieliła się wyjątkowym zdjęciem z wakacji. Tak wypoczywa z mamą i... teściową Cały wywiad w nowej VIVIE! Magazyn w punktach sprzedaży w całej Polsce od 7 października. Fot. Olga Majrowska Fot. Marta Wojtal Robert Lewandowski pochwalił się zdjęciem nowo narodzonej córki. Instagram piłkarza zalały gratulacje z całego świata, w tym od polskich celebrytów. Jak się czuje mała Laura i jak wyglądał poród? Rodzinne sekrety zdradziła mama Anny Lewandowskiej, Maria Stachurska. Fragmenty rozmowy przeprowadzonej przez PAP Life opublikowano na łamach serwisu "Onet Kobieta". Anna Lewandowska urodziła O tym, że trzyletnia Klara została starszą siostrą, dowiedzieliśmy się szóstego maja. O narodzinach małej Laury poinformował dumny tata, Robert Lewandowski. Sławni rodzice od zawsze starali się strzec prywatności i z rozsądkiem dawkowali informacje, które przedostawały się do mediów. Mama "Lewej" uchyliła rąbka tajemnicy i w rozmowie z PAP Life zdradziła szczegóły porodu polskiego royal baby. "Malutka ma świetny apetyt, nie daje się oderwać od piersi" - miała powiedzieć Maria Stachurska w rozmowie cytowanej przez serwis "Onet Kobieta". Dumna babcia zdradziła też, że ostatnie dni przed porodem nie były dla niej łatwe. Mama trenerki obawiała się, że Annę Lewandowską czeka trudny poród - tak było w przypadku narodzin małej Klary w 2017 roku. Okazało się, że tym razem wszystko odbyło się bez komplikacji. Poród trwał 40 minut Pani Maria zdradziła też, że w nocy miała sen, w którym trzymała w ramionach noworodka. Mama Anny uznała to za znak narodzin drugiej wnuczki. "Rano, gdy się obudziłam dostałam SMS-a, że Ania zaczęła rodzić. I 40 minut później pojawiła się na świecie Laura" - relacjonowała Maria Stachurska. Szczęśliwa babcia dodała, że pociecha jest zdrowa i ma ogromny apetyt - nie daje się oderwać od piersi. Anna Lewandowska urodziła - skąd wzięło się imię dziecka? Internauci zaczęli zadawać sobie pytania, co zainspirowało Annę i Roberta Lewandowskich do nadania córce oryginalnego imienia. Jak wyjaśniła pani Maria, Laura od początku przypadła rodzicom do gustu. Przez chwilę rozpatrywali inne możliwości, ale wrócili do swojego pierwotnego pomysłu. Uczynili to również ze względu na starszą córkę. "Zostali jednak przy tym pierwszym wyborze ze względu na Klarę. Ona czekała na Laurę, już się z tym imieniem oswoiła, bardzo się jej ono podobało, witała i żegnała siostrzyczkę tym imieniem. Poza tym Klara i Laura to imiona, które pięknie ze sobą współgrają" - dodała Maria Stachurska. Zobacz również: Znamy imię drugiej córki Anny i Roberta Lewandowskich. Co ono oznacza? Inspirujemy się wyprawką Anny Lewandowskiej. Jak powitać nowego członka rodziny? Maffashion i Sebastian Fabijański zostaną rodzicami? Wiosenny baby boom nie przestaje zaskakiwać Prezent na Dzień Matki dla tych, które "już wszystko mają". Propozycje do 50, 100 i 150 zł Źródło: Onet Kobieta / Ofeminin Matka Anny Lewandowskiej zamierza nakręcić niezwykły film! Premiera planowana jest już na wiosnę! Maria Stachurska o ciąży Anny LewandowskiejMaria Stachurska zamierza nakręcić film o swojej rodzinieAnna Lewandowska od momentu gdy została żoną słynnego piłkarza, jest jedną z najpopularniejszych postaci polskiego show biznesu. O małżeństwie Lewandowskich mówią prawie wszyscy. Anna nie ukrywa również, że z racji swojego burzliwego dzieciństwa łączy ją bardzo silna więź z matką – Marią Stachurską. Niejednokrotnie Lewandowska chwaliła się mamą, która jest obecnie dla niej ogromnym wsparciem. Dumna babcia bardzo chętnie opiekuje się wnuczką, a Anna często chwali się, że jej mama pełni funkcję etatowej się okazało mama Anny Lewandowskiej ma także inne ambitne plany! Zamierza nakręcić film o swojej krewnej Stanisławie Leszczyńskiej, która odbierała porody w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. Pomysł filmu narodził się już kilka lat temu na Międzynarodowym Kongresie Obrońców Życia w Rzymie. Stanisława Leszczyńska ratując skazane na zagładę noworodki i w ekstremalnych warunkach odebrała ponad trzy tysiące niezwykła historia towarzyszyła mi od dzieciństwa, podskórnie od zawsze wiedziałam, że zrobię o Stanisławie Leszczyńskiej film – mówiła niedawno na spotkaniu Akademickiego Stowarzyszenia Katolickiego „Soli Deo” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie Maria Lewandowskiej otrzymała od synów Leszczyńskiej rękopisy, które pomogą w realizacji filmu. Już wcześniej Stachurska przymierzała się do realizacji projektu, jednak ciągle napotykała na jakieś przystąpiłam do realizacji filmu, ciągle brakowało mi funduszy, zdjęcia kręcone były nieregularnie, z dużymi przerwami, a ja na własny koszt jeździłam po Polsce, szukając ostatnich żyjących świadków. Podupadłam na zdrowiu, ale nie załamałam się, oparcia szukałam w modlitwie. Dopiero teraz nastąpił nieoczekiwany zwrot, nagle otworzyło się wiele zamkniętych dotąd furtek, premiera filmu „Położna” już na wiosnę przyszłego roku. Mój projekt jednogłośnie przyjęła komisja Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej, odnalazło się też kilku nowych świadków. Co więcej, proces beatyfikacyjny mojej ciotecznej babci, który toczy się od dwudziestu pięciu lat, bardzo mocno czytamy na Stachurska jako osoba bardzo wierząca pragnie dodać otuchy tym, którzy jej dać świadectwo, że wbrew wszystkiemu można nie tylko zachować godność i człowieczeństwo, ale w niedających żadnej nadziei warunkach przyjmować z radością nowe życie. Z pomocą wiary i modlitwy wszystko jest na premierę „Położnej”?Zobacz: Anna Lewandowska nie oparła się świątecznym pokusom! Nie uwierzycie ile PRZYTYŁA w trzy dni!Zobacz: To pierwszy taki sukces Anny Lewandowskiej! Żona Roberta Lewandowskiego została dostrzeżona przez zagraniczną prasę!Zobacz: Anna Lewandowska szaleje na jarmarku świątecznym w Monachium! Tata Robert cierpliwie to znosi i zabawia malutką Klarę! Taki sielankowy widok to rzadkość! [DUŻO ZDJĘĆ]Cezary Kucharski, Iwona Lewandowska, Maria StachurskaIwona Lewandowska i Maria Stachurska - mamy Roberta i AniMaria Stachurska - mama Anny Lewandowskiej o ciążyZuza MaciejewskaDla show-biznesu rzuciłam politykę i zamiast oglądać wiadomości, z wypiekami na twarzy śledzę życie gwiazd. Dzień rozpoczynam od przeglądania Instagrama - kiedy odpowiednio się wkręcę, mogę scrollować go godzinami, szukając nowych ciekawostek. Na bieżąco śledzę wszystkie programy rozrywkowe, a nazwiska uczestników, wymieniam nawet przez czytane dziśMoże Cię zainteresować

maria stachurska matka anny lewandowskiej